Droga na Zachód-Przygraniczna Wyżnica
projekty domów drewnianych |opony yokohama |Okna
„Droga na Zachód
Przygraniczna Wyżnica. Ni to wieś, ni miasteczko. Tłoczy się tu cały nasz batalion — około 300 ludzi i 34 czołgi. Pełne niepewności oczekiwanie. Jaki będzie dalszy bieg wypadków Jak zachowają się Rumuni
Następnego dnia wszystko się wyjaśnia. Przy czołgach pozostaną tylko kierowcy i pod dowództwem kapitana Żurka odjadą wraz z maszynami transportem kolejowym w głąb Rumunii. Reszta oficerów i żołnierzy po zdaniu broni będzie zgodnie z międzynarodowym prawem internowana, oczywiście, w oddzielnych obozach.
Ostatecznie znalazłem się wraz z „Wańka" i innymi kolegami z batalionu w miejscowości BaileGovora, położonej u stóp południowych Karpat. Razem z nami internowano tam również kilkudziesięciu młodych oficerów różnych broni. Nie zdałem Rumunom swojego pistoletu służbowego i wraz z paroma zapasowymi magazynkami przemyciłem go w podręcznej torbie wśród osobistych rzeczy.
BaileGovora, niewielki ośrodek klimatycznowypoczynkowy, zabudową przypominający trochę naszą Rabkę tamtych lat. Drewniane w większości, jednopiętrowe wille i domki o typowej dla regionów górskich architekturze, rozrzucone wzdłuż pnącej się pod górę centralnej alei. Na jej krańcu zaniedbany park, okalający murowany budynek zakładu balneologicznego, a tuż za nim, prawie na szczycie pagóra, odosobniony domek — „Villa Costescu", jak szumnie głosi napis nad wejściem. Tu właśnie zostałem zakwaterowany wraz z „Wańka" i kilkoma innymi oficerami.“(2)
Gry Internetowe |przynęty |przedluzanie wlosow
„Droga na Zachód
Przygraniczna Wyżnica. Ni to wieś, ni miasteczko. Tłoczy się tu cały nasz batalion — około 300 ludzi i 34 czołgi. Pełne niepewności oczekiwanie. Jaki będzie dalszy bieg wypadków Jak zachowają się Rumuni
Następnego dnia wszystko się wyjaśnia. Przy czołgach pozostaną tylko kierowcy i pod dowództwem kapitana Żurka odjadą wraz z maszynami transportem kolejowym w głąb Rumunii. Reszta oficerów i żołnierzy po zdaniu broni będzie zgodnie z międzynarodowym prawem internowana, oczywiście, w oddzielnych obozach.
Ostatecznie znalazłem się wraz z „Wańka" i innymi kolegami z batalionu w miejscowości BaileGovora, położonej u stóp południowych Karpat. Razem z nami internowano tam również kilkudziesięciu młodych oficerów różnych broni. Nie zdałem Rumunom swojego pistoletu służbowego i wraz z paroma zapasowymi magazynkami przemyciłem go w podręcznej torbie wśród osobistych rzeczy.
BaileGovora, niewielki ośrodek klimatycznowypoczynkowy, zabudową przypominający trochę naszą Rabkę tamtych lat. Drewniane w większości, jednopiętrowe wille i domki o typowej dla regionów górskich architekturze, rozrzucone wzdłuż pnącej się pod górę centralnej alei. Na jej krańcu zaniedbany park, okalający murowany budynek zakładu balneologicznego, a tuż za nim, prawie na szczycie pagóra, odosobniony domek — „Villa Costescu", jak szumnie głosi napis nad wejściem. Tu właśnie zostałem zakwaterowany wraz z „Wańka" i kilkoma innymi oficerami.“(2)
<<<< Rankiem dnia następnego
| - Nie proszę pani Tylko >>>>
Gry Internetowe |przynęty |przedluzanie wlosow