„O co chodzi - zagadnąłem-„Mamy
Masaż Szczecin |przynęty |lokata strukturyzowana
„„O co chodzi" — zagadnąłem.
„Mamy do niego interes."
„Widzicie przecież, że tu nikogo więcej nie ma. A może chodzi wam o mego syna"
Właśnie Abel się zbliżał. Ale tamten spojrzał na niego i pokręcił przecząco głową. Wówczas nasz koniokrad zadziwił mnie. Wyszedł z chaty i zapytał
„Szukacie Kestera"
Tamten wzruszył ramionami
„Nie wiem, jak się nazywa. Może i tak."
„To musicie za nim gonić do Hill City albo do Deadwood. Pojechał szukać szczęścia w innych stronach."
„Taak" — odparł rudy.
Widać było, że nie bardzo wierzy. Zerknął jeszcze do wnętrza izby i odszedł.
„Ani chybi szukają Karola" — powiedział Carty.
„Lećmy do Musgravea — zaproponowałem — zbierzemy ludzi i zatrzymamy morderców."
Ale Carty się sprzeciwił. Począł mi klarować, że nie mamy żadnego dowodu, że tamci na pewno się wykręcą od wszystkiego i że chociaż widział rudego w saloonie, to jeszcze nie starcza, żeby go postawić przed sądem. Zgniewało mnie takie rozumowanie.
„Co to za bajka z tym Kesterem i po co"
„Musiałem to powiedzieć, bałem się, że im odpowiecie, że tu nikt więcej nie mieszkał, a jestem przekonany, że oni nie przyszli na ślepo. Zaprzeczenie tylko utwierdziłoby ich w podejrzeniu."
Przyznałem rację Cartyemu.“(6)
Dobieranie kolorów |Typy |Pościel
„„O co chodzi" — zagadnąłem.
„Mamy do niego interes."
„Widzicie przecież, że tu nikogo więcej nie ma. A może chodzi wam o mego syna"
Właśnie Abel się zbliżał. Ale tamten spojrzał na niego i pokręcił przecząco głową. Wówczas nasz koniokrad zadziwił mnie. Wyszedł z chaty i zapytał
„Szukacie Kestera"
Tamten wzruszył ramionami
„Nie wiem, jak się nazywa. Może i tak."
„To musicie za nim gonić do Hill City albo do Deadwood. Pojechał szukać szczęścia w innych stronach."
„Taak" — odparł rudy.
Widać było, że nie bardzo wierzy. Zerknął jeszcze do wnętrza izby i odszedł.
„Ani chybi szukają Karola" — powiedział Carty.
„Lećmy do Musgravea — zaproponowałem — zbierzemy ludzi i zatrzymamy morderców."
Ale Carty się sprzeciwił. Począł mi klarować, że nie mamy żadnego dowodu, że tamci na pewno się wykręcą od wszystkiego i że chociaż widział rudego w saloonie, to jeszcze nie starcza, żeby go postawić przed sądem. Zgniewało mnie takie rozumowanie.
„Co to za bajka z tym Kesterem i po co"
„Musiałem to powiedzieć, bałem się, że im odpowiecie, że tu nikt więcej nie mieszkał, a jestem przekonany, że oni nie przyszli na ślepo. Zaprzeczenie tylko utwierdziłoby ich w podejrzeniu."
Przyznałem rację Cartyemu.“(6)
<<<< - Dlaczego u diabła chodzi
| Słowa te jednak były >>>>
Dobieranie kolorów |Typy |Pościel